Wrota do piekieł
Drag Me to Hell, US 2009
- Gatunek
- Horrorfilm
- Abstract
Twórca kultowych filmów grozy oraz "Spider-Mana" Sam Raimi, powraca pełnym akcji i efektów specjalnych thrillerem o młodej kobiecie, która została opętana przez nadprzyrodzone siły. W roli głównej występuje znana z filmu "Beowulf" Alison Lohman, jedna z najlepiej zapowiadających się aktorek młodego pokolenia.
- Obsada
- Alison Lohman, Justin Long, Lorna Raver, Dileep Rao, David Paymer, Adriana Barraza, Chelcie Ross — więcej
- Reżyseria
- Sam Raimi
- Scenariusz
- Ivan Raimi, Sam Raimi
- Czas trwania
- 99 minut
- Fabuła
- Bank, Bankangestellter, Bankdirektor, Bankier, Bankkonto, Bankkredit, Bestattung, Blondine, Dämon, Fliege, Fluch, Geldüberweisung, Grab, Hässlichkeit, Pleite, Zigeuner, Überschwemmung
- Emocje
- Gruselig
Krytycy filmowi — Przeciętny 6.7
Film "Wrota do piekieł" został oceniony przez 6 krytyków filmowych
milczacy_krytyk: reviews.blox.pl
"Wrota do piekieł" to film kompletnie inny od wszystkiego, co mogliśmy oglądać na naszych ekranach przez ostatnie kilka zeszłych lat. Nie jest to ani ugrzeczniony pseudo-straszak z kategorią pg-13, jakich teraz wiele. Nie jest to również niezwykle krwawy obraz, próbujący za wszelką cenę zaszokować nas wymyślną przemocą, czy brutalnością. To taka trudna do zdefiniowania mieszanka średnio strasznego horroru z... komedią.
Sam Raimi w przerwie między trzecią i czwartą częścią "Spider-Mana" postanowił powrócić do korzeni. Nakręcił niskobudżetowy film grozy wedle swego własnego przepisu i na swoich własnych warunkach. Założona przez Raimiego firma Ghost House produkuje horrory raczej dość niskich (poza nielicznymi wyjątkami) lotów. Raimi zaś wrócił do korzeni w sensie dosłownym. Za niezbyt wielkie pieniądze zafundował sobie partyzancką powtórkę z oldskulowej tandety w stylu lat 80. „Wrota do piekieł” to kino ostentacyjnie wręcz czerpiące z tandetnej poetyki kina grozy z czasów, gdy Raimi zaczynał swoją przygodę z tym gatunkiem. Stylistyczne i fabularne podobieństwa do „Evil Dead” nietrudno zauważyć. Z tym tylko, że Raimi rezygnuje z efektów w stylu gore na rzecz dyskretnego i zdrowego pastiszu.
Opowiada historię najbanalniejszą z możliwych. Oto młoda, ambitna pracownica niewielkiego banku Christine ma szansę na spory awans. Chce ud… — więcej
Sam Raimi w przerwie między trzecią i czwartą częścią "Spider-Mana" postanowił powrócić do korzeni. Nakręcił niskobudżetowy film grozy wedle swego własnego przepisu i na swoich własnych warunkach. Założona przez Raimiego firma Ghost House produkuje horrory raczej dość niskich (poza nielicznymi wyjątkami) lotów. Raimi zaś wrócił do korzeni w sensie dosłownym. Za niezbyt wielkie pieniądze zafundował sobie partyzancką powtórkę z oldskulowej tandety w stylu lat 80. „Wrota do piekieł” to kino ostentacyjnie wręcz czerpiące z tandetnej poetyki kina grozy z czasów, gdy Raimi zaczynał swoją przygodę z tym gatunkiem. Stylistyczne i fabularne podobieństwa do „Evil Dead” nietrudno zauważyć. Z tym tylko, że Raimi rezygnuje z efektów w stylu gore na rzecz dyskretnego i zdrowego pastiszu.
Opowiada historię najbanalniejszą z możliwych. Oto młoda, ambitna pracownica niewielkiego banku Christine ma szansę na spory awans. Chce udowodnić samej sobie, że stać ją na coś więcej niż tytuł Miss Wieprzowiny zdobyty w prowincjonalnym konkursie piękności, a przy okazji pokazać rodzicom swego chłopaka, że jest coś warta. Gdy więc do banku przychodzi stara Cyganka, by prosić o odroczenie spłaty kredytu, Christine, chcąc okazać przed szefem stanowczość, odmawia. Upokorzona kobieta rzuca na Christine klątwę – przyzywa rogatego demona Lamię, który po trzech dniach ma porwać ją do piekieł. Przy pomocy jasnowidza i kobiety medium dziewczyna stara się zmienić nieuchronne koleje losu. Właściwie od początku czuje się tu podstęp. Raimi niby straszy, najprostszymi zresztą metodami, a jednocześnie śmieszy, co i rusz wynajdując zaskakujące kontrapunkty dla konwencjonalnych horrorowych zagrywek. Takie choćby jak wampirze uzębienie, które okazuje się sztuczną szczęką. Owszem mamy tu wymiotowanie krwią, muchy w nosie, wypluwane robaki, demoniczne hałasy, telekinetyczną nawalankę i inne atrakcje. Ale to wszystko inscenizuje Raimi oszczędnie, popada momentami w groteskową hiperbolę, ale skutecznie ucieka przed makabrycznym chichotem. Całą historię, jak i każdy element tworzącej ją ornamentyki z osobna zdaje się Raimi ujmować w cudzysłów. I wcale go nie domyka, przez cały czas utrzymując delikatną równowagę między pastiszem a grozą na serio.
Recenzje — Przeciętny 6.9
Film "Wrota do piekieł" został oceniony przez 6 użytkowników
Adrianna 2010/03/10 19:27:28
Według mnie film raczej słaby, zbyt dużo fantastycznych wątków, filmy trzymające w napięciu to filmy bardziej realistyczne, zakończenie dość dobre pod względem takim, że nie skończyło się pozytywnie typu "żyli długo i szczęśliwie" ale widziałabym o wiele bardziej interesujące zakończenie tej produkcji
matreeves 2010/01/30 11:21:55
Całkiem dobry filmik. Zgadza się, że sam Raimi wraca do korzeni- we "Wrotach..." można bez trudu odnaleźć wiele zapożyczeń, czy też raczej pomysłów, z chociażby "Martwego Zła". Ale to nic, nie ujmuje to bowiem w niczym tej nowej produkcji, bo ma ona i świeże spojrzenie - szczególnie zakończenie - na gatunek. Strona wizualna nie przytłacza opowieści, aczkolwiek jest ciekawa i czasem zachwyca (np. kozioł- kto obejrzy, będzie wiedział, o co chodzi :) Na uwagę zasługuje znany i doceniany u reżysera swoisty humor- w horrorze trzeba umieć go przeplatać z grozą, a to Raimiemu całkiem dobrze wychodzi. Jednym słowem- film warto obejrzeć. Potrafi przestraszyć i zaskoczyć.
ryszard_c 2010/01/03 05:57:26
moja bardzo wysoka ocena podyktowana jest brakiem dobrego filmu grozy na ekranach , film warty zainteresowania napięcie wzrasta w miarę upływu czasu , ciekawe efekty. pomysł raczej stary z bardzo ciekawym zakończeniem polecam fanom kina grozy...
Musisz się zalogować bądź zarejestrować (jeśli nie posiadasz jeszcze konta), by dodać komentarz
Movie
Dodaj zwiastun | Wszystkie zwiastuny (5)
Film Wrota do piekieł - zdjęcia
Szukaj zdjęć | Wszystkie zdjęcia (27)
Film Wrota do piekieł z gatunku - Horrorfilm Sam Raimi
Quentin Tarantino umieścił ten film na drugim miejscu swojej subiektywnej listy ośmiu najlepszych tytułów 2009 roku. Co prawda twórca „Bękartów wojny”, który wychował się na produkcjach klasy C, ma specyficzny gust, ale bez wątpienia jest za co „Wrota do piekieł” chwalić.
U Sama Raimiego nie ma morderców psychopatów, którzy występują obecnie w co drugim amerykańskim filmie grozy. Jest natomiast zakompleksiona dziewczyna z prowincji o imieniu Christine, która bardzo chciałaby zrobić karierę w jednym z banków. Na razie pracuje w dziale kredytów i aby awansować na stanowisko menedżera musi udowodnić szefowi, że umie stanowczo traktować klientów. Raimi pokazuje, że kultura korporacyjna uczy nas poświęcenia dla dobra firmy i asertywności, by bronić jej interesów za wszelką cenę.
Kiedy więc do bohaterki zgłosi się stara Cyganka z prośbą o kolejne odroczenie spłaty kredytu, Christine okaże się nieugięta. Przychodzi jej to tym łatwiej, że klientka jest obleśna. Pożółkła sztuczna szczęka, brudne szpony zamiast paznokci, bielmo na oku. Nic dziwnego, że dziewczyna na każdą prośbę mówi „nie”. Jednak - w przeciwieństwie do Christine - każdy fan horroru wie, że takim osobom się nie odmawia. Łatwo bowiem ściągnąć na siebie kłopoty.
Starucha zaczaja się po pracy na dziewczynę i w furiackim ataku wyrywa jej guzik z płaszcza. Tyle wystarczy, by rzucić na Christine klątwę. Odtąd dziewczyna będzie nawiedzana przez demona, który po trzech dniach zabierze jej duszę do piekła...
Sam Raimi wraca do swoich filmowych korzeni. Zanim został reżyserem kasowej trylogii o Spidermanie, zaczynał jako twórca niskobudżetowych horrorów - pełnych krwi, obrzydliwości, ale także smoliście czarnego humoru.
Czytaj dalej
Fajna recenzja Skomentuj